Za linią Maginota

Od kilku lat prowadzę dialog z mym francuskim „lekarzem domowym”, który pasjonuje się polityką. Już jakieś 4,5 roku temu „dr Marek” stwierdził: „ja tu emerytury nie spędzę, bo we Francji będzie zbyt „gorąco”, dlatego na ostatnie lata mego życia pojadę do Niemiec albo Szwajcarii”!! Podczas naszej ostatniej wspólnej rozmowy – w sierpniu b. roku, stwierdziliśmy,ze: „pomyliliśmy się w ocenie sytuacji, mając nadzieje, ze kryzys i zagrożenie wywołane wojującym islamem nastąpi za… 15, 17 lat. Niestety! Problem stal się aktualny już dziś, w roku 2015!!! Ten sam lekarz przyznaje: „choć nie jestem praktykującym protestantem, uważam, ze mamy w Europie prawo do zachowania naszego dziedzictwa kulturowego, bazującego na judeochrześcijańskiej tradycji. Dlatego nie rozumiem polityki obecnego rządu”.
Dzisiejszą poprawność polityczną francuskiej „elity intelektualnej”, można przyrównać do niegdysiejszej postawy Francuzów wobec „linii Maginota”. W 1939 Francuzi „nie chcieli umierać za Gdańsk”, a strategia francuskiego Ministerstwa Obrony zbudowana na umocnieniach „linii Maginota” cieszyła się poparciem większości społeczeństwa.

W czerwcu 1940 „strategia obrony zza linii maginota” legła w gruzach, wraz z „pewnością siebie” francuskiego dowództwa. I to za przyczyną jednego, genialnego manewru Niemiec, których dowódcy widzieli dalej i szerzej od przywódców Francji i …mieli wyobraźnie – umieli przewidywać!

Dzisiejszych „poprawnych politycznie” Francuzów, którzy otwierają na oścież bramy Europy – dla obcych kulturowo „uciekinierów” z Afryki i Bliskiego Wschodu, przyrównałbym do tych właśnie obrońców Francji, z roku 1940, którzy wierzyli we francuskie umocnienia i strategie obrony.
Choć argumentacja zwolenników napływu do Europy „imigrantów” budowana jest w sposób przekonywujący, zgodny z zasadami konstrukcji „commentaire compose”, naznaczona jest poważnym błędem: zza logicznych i stylistycznie pięknych konstrukcji językowych wyziera …kłamstwo!!!
Bardzo się obawiam, ze właśnie brak wyobraźni polityków europejskich, doprowadzi nas dzisiaj do tragedii: Europa „legnie w gruzach”, bo nie obronimy jej przed zalewem tego islamu, który narzuca swoją religie, a tym co się nie zgadzają – „obcina głowy”.
Wtedy na wszelkie „teoretyczne dywagacje” i wyjaśnienia będzie za późno, tak jak za późno było na obronę Francji, w czerwcu 1940 roku, mimo, że od strony teorii – logika i argumentacja konstruktorów „linii Maginota” – były nie do podważenia!
GK

PS
A może Francuzi mieli racje z ta „strategia linii Maginota”? Przecież nie ponieśli tak wielkich strat, jak MY – Polacy: nie zniszczono im kraju, nie wymordowano tylu obywateli, nie wywieziono nikogo na Syberię. A mimo, ze to nie MY, ale ONI kolaborowali z Hitlerem, Francja osiągnęła niebywały sukces dyplomatyczny: po II wojnie światowej miała na terytorium Niemiec „francuska strefę okupacyjną”!!! A my!?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *