elections wybory

Bez niespodzianki: pierwszą turę wyborów prezydenckich wygrał centro-liberalny kandydat Emmanuel Macron i liderka Frontu Narodowego, Marin Le Pen. Można powiedzieć, ze Francuzi wybrali już swego prezydenta, bo Pani Le Pen nie ma szans na wygraną, a wynika to z prostej kalkulacji: kandydaci, którzy przegrali, już teraz nawołują, by w II. turze wyborów stworzyć wspólny front przeciwko skrajnej prawicy i poprzeć Emmanuela Macron, co da mu ogromna przewagę.Taki mechanizm nosi nazwę vote utile – „taktycznego głosu”. Stosowano go już przeciwko skrajnej prawicy kilkakrotnie. W najbardziej spektakularny sposób w roku 2002: socjaliści zagłosowali wtedy na Chiraca i dostał 82% głosów, zwyciężając w wyborach.
Prasa pisze o „zmianie”. Macron jest przedstawicielem „starego porządku”: był już ministrem gospodarki u obecnego prezydenta Hollanda, był także członkiem Partii Socjalistycznej.
Wiec kim ON jest?! Na pewno jest znakomicie wykształcony: skończył dwie prestiżowe szkoły: Science Po i ENA, a praktyki odbył pod okiem specjalistów (polecam lekturę jego CV). co mysli o rozwiazaniach zmierzajacych do zachowania bezpieczenstwa kraju? w tej dziedzinie pozostaje dyskretny.
Dla mnie w dziedzinie pogladow dotyczacych bezpieczenstwa, ciekawy stosunek reprezentowal republikanin Francois Fillon, jedyny, którego poparł elektorat chrześcijański Francji. gkos

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *