chiny

Czas przemian. Bogaty w wydarzenia, które niczym górski potok będą wzbierać na sile i w końcu za niedługo osiągną poziom ogromnej rwącej rzeki. W tym wszystkim dobrze byłoby mieć na podorędziu specjalistów i fachowców od spraw międzynarodowych, by nie popełnić kolejny raz tych samych błędów, unikać tego co się stało przed laty z naszym krajem. Czy jest ktoś taki?

Trudne pytanie, widzę jak przynależność zastąpiła funkcję fachowości, jak eksperci poddani weryfikacji politycznej, nie mają szans na przekazanie swej praktycznej i teoretycznej wiedzy. Szkoda, że nie jest tak jak np. we Francji, która od lat doskonale radzi sobie w sferze światowej dyplomacji: każdy pełniący funkcję publiczną jest „funkcjonariuszem”, którego nie wymienia się ze względu na zmieniające się rządy, natomiast jego zadaniem jest fachowa działalność, w której nie ma prawa do własnych poglądów politycznych…. w żadnych wypadku nie może się nimi kierować; to dobrze rozumiana „racja stanu”. Abstrahuję od tego, że by pełnić jakąkolwiek rolę/funkcję w sferze publicznej we Francji, trzeba przejść przez wąskie „ucho igielne” Sciences Po (Instytut Nauk Politycznych) – i wtedy dopiero można być merem miasteczka, ministrem, dyplomatą…albo prezydentem republiki. U nas od lat – brakuje ciągłości, w wielu dziedzinach.

Ta sytuacja – geopolitycznego starcie dwóch wielkich światowych mocarstw, odbije się rykoszetem i na Europie. Bez doświadczenia w dziedzinie dyplomacji, bez odpowiedniej wiedzy, a przede wszystkim – bez właściwej perspektywy widzenia, stajemy w trudnej pozycji, tu w Polsce. gkos

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *